II Mazurski Spływ Zimowy - relacja

06 luty 2011

Po ubiegłorocznym spływie zimowym, gdy temperatura w dzień rosła do -15 stopni, w nocy

spadała poniżej -20, i nasza Łaźna Struga zamarzła prawie w całości, zastanawialiśmy się czym

natura zaskoczy nas tym razem. I faktycznie było...oryginalnie. Po trzaskających mrozach

jeszcze tydzień temu i intensywnych opadach śniegu w piątek, które skutecznie ubarwiły

uczestnikom podróż do nas, w nocy nadeszła odwilż. W sobotę, dniu spływu, pogoda

ustabilizowała się. Lało cały czas... Nie przeszkodziło to nam bynajmniej dobrze się bawić

i pokazało, że fajnej ekipie żadne warunki niestraszne. A warunki nadal były zimowe -

na brzegach sporo śniegu i trochę lodu, zaś w rzece znacznie więcej wody niż latem.

Płynęliśmy naszym ulubionym odcinkiem Jelonek-Połom. Towarzyszyły nam piękne łabędzie

i rzadkie gatunki kaczek; pojawiło się też stado dzików.

 

Wyziębieniu skutecznie zapobiegł postój na bigos i kiełbaski w Kijach. Tak pokrzepieni na ciele

i duchu, sprawnie dotarliśmy do Połomu, gdzie odebrała nas ekipa Folwarku.

Album Picassa

 

A w Łękuku już czekało ciepłe jedzonko i gorąca bania, gdzie ogrzewaliśmy się po wodnych

przygodach (by za chwilę znowu się schłodzić w przerębli). Zabawa trwała do późnej nocy.

 

Ale skoro świt o dziewiątej zimowi kajakarze byli już na nogach, bo czekała nas wyprawa

do Republiki Ściborskiej - gdzie zaprzyjaźniliśmy się z pieskami zaprzęgowymi, poznaliśmy

kulturę eskimoską i indiańską, a także nauczyliśmy piec podpłomyki na patyku.

Poza tym wyszło słońce :-)

 

Za rok spotkamy się znowu, bo zima nie jest wcale gorszą porą do pływania kajakiem niż wiosna

czy lato. Ciekawe, jak będzie następnym razem?

 

136
<-------  Album 1/4  ------->
136
139
140
142
145
148
154
 

 

Lekuk.pl wszelkie prawa zastrzeżone
Realizacja i opieka: Infron